f o t o g r a f i a | m u z y k a | v i d e o | kontakt | księga g o ś c i |  linki   

 

 

Wojciech Zdanowicz fotografia i muzyka

 p ł y t y

1. TILE STOVE SETTER - "Please don't go" (1997)

please don't go (2:53)
liveliness (3:42)
arise (3:08)
good mood (3:34)

Okładki

2. TILE STOVE SETTER - "Yellow pieces" (1999)

passion (4:01)
tightness (4:15)
fake (4:07)
looking back on the memory (3:56)

Okładki

3. TILE STOVE SETTER - "Last day of love" (2000)

destination (4:39)
now (3:47)
last day of love (4:16)
see more (4:14)

Okładki

4. TILE STOVE SETTER - "The best of" (2002)

willpower (3:47)
save a day (3:41)
to keep cool (3:52)
phases of the moon (5:01)
forgive me (4:06)

Okładki

 kilka słów o m n i e

Wszystko zaczęło się hen hen dawno temu, kiedy to razem z Tomkiem, Adamem założyliśmy Abomination. Graliśmy w MDK na Warszawskiej. Ja - gitara elektryczna, Tomek - perkusja, Adam - bas. Muzyka raczej ciężka, coś w stylu grunge. Jednak los potoczył się tak, że po jedynym koncercie, każdy poszedł w inną stronę. Postanowiłem sam zająć się tworzeniem muzyki. W 1996 powstaje Tile Stove Setter. Rok później powstaje płyta "Please don't go" - 17 utworów w klimacie chill out lub inaczej, elektronica z elementami gitary elektrycznej i podkreślający się w tle bas. W tle słychać loopy perkusji, efekty gitarowe: kaczka i inne.

Kolejna Płyta "Yellow Pieces" rok 1999 - 13 utworów, które ciężko jednoznacznie zakwalifikować - to już nie jest do końca estetyka easy listening, przywołana na pierwszym albumie. Widać tu inspirację drum&bass, dzwięków chill out oraz elementy melodyjnej gitary. Ciekawa i wciąż bardzo Tile Stole Setter płyta.

2000 to rok "Last day of love". W utworze tytułowym gościnnie Maciej Szymanowicz - vocal. (Nagranie w Studiu Hertz) - zupełnie, jak poprzednie płyty, zbudowana na skrajnościach. Mroczna i posępna, a paradoksalnie w jakiś sposób niosąca nadzieję. Pełna poszarpanych, niepokojących elektronicznych dźwięków, zarazem wypełniona melancholijnymi melodiami.

Następnie w roku 2002 - "The best of". Na płycie jest wiele utworów z wcześniejszych płyt + nowe utwory m.in.: "Forgive me", "Phases of the moon", "Heart attack". Hipnotyczne dźwięki, rozpuszczają mocne beaty - nawet w tak mocno rytmicznym utworze jak "Willpower". Nastrój tego krążka w niczym nie ustępuje medytacyjnemu, obrazowemu "Last day of love" z 2000 r., a wartość prezentowanej tu muzyki jest tym większa, że tworzyłem ją bogatszy o nagromadzone przez kilka lat doświadczenia.





® 2006 ALL RIGHTS RESERVED Wojciech Zdanowicz